08.03.2024 / 14:43
StoryEditor

Franczyzobiorca Żabki nie chce zapłacić byłym pracownikom? Sieć podjęła ostateczną decyzję

Protest przed Żabką w Warszawie.Związek Wielobranżowy Związku Syndykalistów Polski w Warszawie
Przeciwko łamaniu praw pracowniczych, polegającym na niewypłacaniu należnych wnagrodzeń, protestują byli pracownicy jednej ze stołecznych Żabek. Kolejny raz pojawią się przed sklepem i będą domagać się od nieuczciwego ich zdaniem franczyzobiorcy oddania pieniędzy,

Ilu franczyzobiorców, tyle systemów i zasad zatrudniania i wypłacania wynagrodzeń. Część zatrudnia na umowę o pracę - w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu, a część na umowy cywilnoprawne - zlecenia czy o dzieło. Chociaż wykonanywanie stałych czynności w sklepie i w dodatku w wyznaczonych przez pracodawcę ramach czasowych, ciężko określić dziełem. Ale kwestie przekształceń i "oZUS-owania" tych umów pozostawmy organom państwa.

Niezależnie od zawartej umowy na linii pracodawca - pracownik, ten pierwszy ma bezwględny obowiązek zapłacenia za wykonaną pracę. Niestety nie zawsze się tak dzieje. Czego dowodzi kolejny już zapowiadany protest przed sklepem Żabka w Warszawie przy ulicy Puławskiej 116. "Żabka musi zapłacić!" - to główne przesłanie akcji zapowiadanej na piątek, 8 marca na godzinę 18. Jej organizatorem jest Związek Wielobranżowy Związku Syndykalistów Polski w Warszawie.

O co w tym chodzi? Zdaniem związkowców właściciel (franczyzobiorca) Żabki na ul. Puławskiej 116 nadal nie chce wypłacić byłym pracownikom zaległej pensji. To kwota aż 30 tysięcy złotych zaległości. - Centrala Żabki udaje, że coś robi w tej sprawie, ale nadal nie wyciągnęła żadnych konsekwencji wobec nieuczciwego ajenta. To nie przejdzie! Płać, albo zwijaj biznes! - czytamy w apelu, któy organizator piątkowego protestu zamieścił w social mediach.

Z przekazów medialnych (TVP3), wynika, iż byli już pracownicy sklepu nie mogą odzyskać od kilku miesięcy swoich pensji. Zarzucają także zatrdunianie na czarno, także osób niepełnoletnich. Już raz protestowali, a także poinformowali centralę Żabki w Poznaniu o zaistniałej sytuacji. Ta do mediów rozesłała oświadczenie, że jako franczyzodawca nie może bezpośrednio ingerować w relacje pomiędzy franczyzobiorcą, a zatrudnionymi przez niego pracownikami. Zaznaczyła też, że jeśli informacje o naruszeniach prawa przez przedsiębiorcę się potwierdzą, może skutkować to nawet rozwiązaniem umowy.

I do tego rozwiązania umowy doszło. Dzisiaj (8 marca, o godzinie 16) otrzymaliśmy stanowisko firmy w sprawie franczyzobiorcy. Poniżej przytaczamy je w całości:

- Informujemy, że po gruntownym przeanalizowaniu wszystkich okoliczności, 6 marca 2024 r. formalnie wypowiedzieliśmy umowę współpracy franczyzobiorcy prowadzącemu sklep Żabka przy ulicy Puławskiej w Warszawie. Franczyzobiorca jest niezależnym przedsiębiorcą, samodzielnie zatrudniającym pracowników, dlatego jako sieć nie mamy wglądu w dokumentację pracowniczą, a tym bardziej nie mamy prawnej możliwości ingerowania w relację pomiędzy nim a jego pracownikami. Jednocześnie, zgodnie z zapisami umowy franczyzowej, przedsiębiorca prowadzący Żabkę jest zobowiązany do prowadzenia biznesu w zgodzie z prawem, w tym prawem pracy, a także Kodeksem Etyki i Postępowania dla Franczyzobiorców. W przypadku uzasadnionych wątpliwości co do wypełniania tych zobowiązań, co miało miejsce w przypadku sklepu przy ulicy Puławskiej, jedyną dopuszczalną formą reakcji sieci jako franczyzodawcy jest rozwiązanie umowy, co uczyniliśmy - informuje Biuro Prasowe Żabka Polska w nadesłanym do redakcji oświadczeniu.

21. czerwiec 2024 07:07