05.12.2023 / 12:08
StoryEditor

Nie każdy może być drugą Żabką, czyli na czym polega transformacja cyfrowa w sklepach franczyzowych

Sklep sieci ŻabkaDarSzach/Shutterstock
Transformacja technologiczna w sklepach franczyzowych to proces skomplikowany zwłaszcza w przypadku luźnych związków franczyzobiorcy z siecią. Trzeba to robić stopniowo i zacząć od najbardziej oczywistych rzeczy, chociażby rearanżacji przestrzeni i renowacji lub wymiany sprzętu.

Hasło transformacja cyfrowa i technologiczna działa na wyobraźnię – aplikacje, kasy mobilne, sztuczna inteligencja czy cyfrowi asystenci to domena najnowocześniejszych placówek handlowych. Konsumenci, zwłaszcza ci młodzi, niemal domagają się, żeby nowinki technologiczne wspomagały ich zakupy. Dane firmy badawczej Harris Poll mówią, że niemal 9 na 10 przedstawicieli pokolenia Z i millenialsów uważa, że sztuczna inteligencja może usprawniać zakupy online i chce korzystać z tego typu rozwiązań. AI ma pomóc zwłaszcza w porównywaniu cen i wyszukiwaniu promocji. W ciemno można zakładać, że oczekują obecności nowoczesnych rozwiązań także w sklepach stacjonarnych.

Wiedza i pieniądze

Tylko jak z tym wszystkim ma sobie poradzić nieduży franczyzobiorca, który prowadzi dwa sklepy w średniej wielkości mieście? Takie nowinki (może poza aplikacją) są poza jego zasięgiem, bo zwyczajnie brakuje mu pieniędzy oraz wiedzy, a jego franczyzodawca nie sprawi mu i innym franczyzobiorcom prezentu w postaci nowoczesnych rozwiązań. O ile łatwiej jest pewne zmiany technologiczne wprowadzać w twardej franczyzie, w której sklepy bardziej ustandaryzowane i operują na podobnym poziomie, o tyle miękka franczyza to spora dowolność w zarządzaniu biznesem, a co za tym idzie, także procesem transformacji cyfrowej. Może się więc okazać, że nawet jeśli dana sieć miękkiej franczyzy chciałaby zrobić krok do przodu w tej materii, będzie on trudniejszy niż w przypadku sieci twardych. Często jednak sami franczyzobiorcy mogą być niechętni. Jakie są bariery? – Z pewnością wśród nich jest niski poziom wiedzy, ale też niewystarczające zasoby finansowe do tego, aby płynnie dokonywać zmian. Te dwa czynniki powodują, że czasem po prostu brakuje odwagi i determinacji, aby poprawiać technologię sprzedaży. Jedno jest pewne – w tym segmencie rynku jest bardzo dużo do zrobienia – mówi Bogdan Łukasik, prezes firmy Modern Expo, specjalizującej się w wyposażeniu sklepowym i technologiach dla handlu.

Jego zdaniem to nie zaawansowana cyfryzacja ani inteligentne rozwiązania są kluczowe dla franczyzobiorców w obecnych czasach. Problemem jest walka o klienta z dyskontami, niskie marże i zmniejszający się koszyk zakupowy, który jest efektem wysokiej inflacji i ograniczenia konsumpcji przez Polaków. Wzrost kosztów powoduje konieczność podwyżek cen, a to z kolei przekłada się na mniejszą konkurencyjność wobec wielkich sieci. Klienci odpływają, wolumen zamówień spada, stawki w hurtowniach rosną, a marża kurczy się jeszcze bardziej. Prosta droga do katastrofy. Stąd też, jak podkreśla prezes shopfitera, najważniejszą potrzebą, którą wspierać ma technologia, jest redukcja kosztów. – W kolejnych krokach zadbałbym o automatyzację płatności, bo to również wymiar oszczędnościowy, poprawę oddziaływania strefy zakupów impulsowych i podstawowy merchandising. Dopiero w kolejnym etapie szukałbym bardziej wyrafinowanych rozwiązań – mówi Łukasik.

Biedronka i drzwi w lodówce

W jaki zatem sposób zacząć redukcję kosztów? Od rearanżacji przestrzeni. Być może urządzenia w sklepie ustawione są w taki sposób, że pobierają zbyt dużo energii. W przypadku regałów chłodniczych (to one odpowiadają za zdecydowanie największe zużycie energii w sklepie) rekomenduje się ustawianie ich w jednej strefie. Zmniejsza to koszty instalacji, a także powoduje pracę w jednej, niższej niż w pozostałej części sklepu strefie temperaturowej. Warto unikać stawiania ich w pobliżu klimatyzacji oraz wentylacji. Ważna jest również eksploatacja – niezastawianie lodówek skrzynkami lub paletami, tak aby zapewnić im możliwość swobodnej pracy. Istotne jest też trzymanie właściwiej pracy agregatu, który z biegiem czasu może się przegrzewać. To z kolei może powodować zwiększony pobór mocy, a w konsekwencji przegrzanie i poważną awarię. Meble muszą być również dopasowane do rodzaju i ilości asortymentu. Nie można ich bowiem przeładować, bo również spowoduje to zwiększone zapotrzebowanie na energię. Czasem warto zrezygnować z części najsłabiej rotującego asortymentu, aby sprzęt działał w sposób optymalny.

Czasami opłacać się może renowacja niektórych elementów wyposażenia. Nie chodzi tu jednak tylko o wymianę poszczególnych części w lodówce, ale także zmianę zasad ich funkcjonowania. W ostatnich latach niektóre sieci - chociażby Biedronka - zdecydowały się na montaż drzwi do regałów chłodniczych, które pierwotnie były otwarte. To swego rodzaju pójście na kompromis. Z jednej strony zatrzymuje to niską temperaturę wewnątrz urządzenia i powoduje niższy pobór mocy, ale z drugiej pogarsza doświadczenie zakupowe, bo klient musi otwierać drzwi i sięgać po towar. Co ważne, zmiany muszą być wprowadzane stopniowo. – Zbyt duży przeskok to chaos, bałagan i prosta droga do kłopotów. Dziś w wielu placówkach zrzeszonych w miękkich sieciach franczyzowych należy zacząć od renowacji wybranych elementów wyposażenia, przeprojektowania przestrzeni sprzedażowej i optymalizacji asortymentu. To jest fundament. Podstawa. Rozwój placówki handlowej powinien następować krok po kroku – zaznacza prezes Modern Expo. Pytany o przykład Żabki, która jako sieć franczyzowa doprowadziła niemal do perfekcji rozwój narzędzi cyfrowych, podkreśla, że to fenomen, ale niemożliwy do zaszczepienia w innych, zwłaszcza mniej sformalizowanych sieciach. Twarda franczyza to bardzo ścisłe powiązanie biznesu z siecią, które przejawia się niemal we wszystkich aspektach działalności: od wystroju placówki po rodzaj oferowanych towarów. Franczyzodawca ma bardzo duży wpływ na oferowany asortyment i prowadzenie biznesu. To pozwala na bardziej śmiałe wdrożenia technologiczne.

Co jednak najważniejsze, sklepy są na niemal identycznym poziomie wyjściowym, co pozwala przeprowadzić wdrożenie na dużą skalę. W przypadku luźniejszej franczyzy najpierw potrzebne jest pewne ustandaryzowanie działalności, a dopiero potem implementacja technologii. – Od technologii w długim okresie nie uciekniemy. To są realne korzyści. Jeżeli jesteśmy w stanie z jednego miejsca kontrolować stany magazynowe, wolumen produktów na półce, ich rotację i dziesiątki innych wskaźników, to żyje się znacznie łatwiej. Jeszcze lepiej, gdy nasz system sam uzupełnienia zapasy, kontroluje poziom zużycia energii czy podpowiada, dzięki odpowiedniej aplikacji, konsumentowi, co jeszcze powinien kupić ­– mówi Bogdan Łukasik.

13. kwiecień 2024 05:52